![]() |
||
![]() |
||
| Strona główna Profilaktyka Artykuły Kontakt O nas Archiwum Forum dyskusyjne | ||
Działy archiwum Aktualne tematy badawcze Sekcji ds. Zagrożeń Psychologicznych i Psychomanipulacji. Listy |
List otwarty w sprawie artykułu "Kto się zajmie pedofilią" Artykuł red. Marcina Kąckiego zamieszczony dn.2 lipca 2009 r. na pierwszej stronie Gazety Wyborczej stanowi przykład nierzetelności dziennikarskiej i posługiwania się fałszywymi stereotypami odnośnie zjawiska pedofilii. Nie negując istnienia takiej patologii i potrzeby jej przeciwdziałania, stanowczo chcemy się przeciwstawić zawartym w tekście propagandowym hasłom i pseudonaukowym tezom wprowadzającym w błąd czytelników opiniotwórczego pisma. Tendencyjny i jednostronny sposób przedstawienia problemu pedofilii w omawianym artykule sprzyja narastającej od dłuższego czasu histerii wokół tego zjawiska i nakręcaniu spirali oskarżeń o tzw. molestowanie seksualne, której skutki odczuwa coraz więcej osób pomawianych o takie przestępstwa. Autor artykułu posługując się chwytliwym hasłem "Milczenie dzieci" przedstawia wypaczony obraz rzeczywistości sugerując czytelnikom, że zjawisko "molestowania seksualnego" dzieci jest powszechne. Żadne badania naukowe nie potwierdzają takiej tezy i zamieszczanie podobnych twierdzeń na łamach prestiżowego dziennika budzi nasze zdziwienie. Nie jest znana rzeczywista skala zjawiska z uwagi na ogromne trudności diagnozowania pedofilii a zwłaszcza "molestowania seksualnego" w rodzinach. Należy również podkreślić, że badania sondażowe, na których opierają się niektóre grupy i środowiska, nie dają wystarczających podstaw do wyciągania ogólnych wniosków odnośnie skali pedofilii. Kształtowanie przekonań opinii publicznej na bazie niezweryfikowanych empirycznie danych tworzy klimat wzajemnej podejrzliwości na którym żerują głównie środowiska psychobiznesu stosujące psychomanipulacje i kreujące ofiary molestowania. Niestety, narastające zjawisko fałszywych oskarżeń o "molestowanie seksualne", nie mniej groźne od pedofilii, jest wciąż ignorowane przez państwo mimo protestów osób pokrzywdzonych fenomenem. Zważywszy na wagę problemu, zwracamy się z prośbą o zamieszczenie niniejszego sprostowania na łamach Gazety Wyborczej. B. Gujska, PTHP
|
Archiwum |